Witold Lutosławski

Muzyka jest w gruncie rzeczy wielką tajemnicą. Nie wiemy, w jaki sposób i dlaczego budzi ona w nas określone reakcje i jest źródłem przeżyć o nieprawdopodobnym bogactwie. Gdybyśmy mogli odkryć tajemnice muzyki, to, co w niej najistotniejsze, i sformułować rezultat w słowach, muzyka stałaby się niepotrzebna. Na szczęście nie jest to możliwe[1].

Witold Lutosławski urodził się w wyjątkowej rodzinie. Jego dziadek – Franciszek Dionizy, powstaniec styczniowy, absolwent Instytutu Gospodarstwa Wiejskiego w Marymoncie odebrał staranne wykształcenie muzyczne. W rodzinnym majątku Drozdowo rozbudował mleczarnię, młyn parowy, wiatrak i świetnie prosperujący browar. W wolnych chwilach chętnie grywał na fortepianie, co potwierdza jego list napisany do żony: „ …usiadłem przegrać wszystkie kawałki, które Ci do śpiewu akompaniowałem, łudząc się, że stoisz przy mnie i śpiewasz”[2]. Babcię Paulinę kompozytor chętnie wspominał, przywołując scenę sprzed drozdowskiego dworu. Często opowiadał o tym, że kiedy święciła wielkanocne stoły z jadłem, ksiądz zapytał ją, dlaczego jest markotna? „A bo mi się baby nie udały” – padła jej odpowiedź. Na to proboszcz: „Niechże się dziedziczka nie frasuje, Panu Bogu też nie wszystkie się udały”[3].
Synowie Franciszka i Pauliny (Józef – ojciec i pięciu stryjów kompozytora) byli uczestnikami i twórcami ważnych wydarzeń w historii rodziny i Polski.
Wincenty, najstarszy stryj – inżynier chemik i bardzo znany profesor filozofii, zasłynął dzięki badaniom pism Platona i tym, że pod koniec I wojny światowej współtworzył we Francji polską armię. Wykładowca Uniwersytetu Wileńskiego, założyciel Komitetu im. Braci Józefa i Mariana Lutosławskich do „walki z dążeniami przewrotowymi i dla wychowania narodowego”, w roku 1933 podjął pracę na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Stanisław Kostka – inżynier rolnik, po studiach w Halle zarządzał majątkiem drozdowskim. Marian Józef – pierwszy producent konstrukcji żelbetowych w Polsce, współtwórca m.in. mostu Poniatowskiego w Warszawie, organizator społecznych ruchów polskich techników, był jak wszyscy Lutosławscy członkiem Narodowej Demokracji po stronie Romana Dmowskiego, a także jednym z założycieli Komitetu Obywatelskiego miasta Warszawy oraz sekretarzem i pełnomocnikiem ds. ewakuacji Polskiego Komitetu Pomocy Sanitarnej. Włączony do Centralnego Komitetu Obywatelskiego Królestwa Polskiego, został oddelegowany do Moskwy w celu roztoczenia opieki nad przymusowymi wygnańcami.
W Rosji stworzył polskie szpitale w Mińsku, Borysowie i Orszy, następnie sieć szkół. Bolszewicy uznali jego działalność za kontrrewolucyjną i rozstrzelali go w Moskwie w 1918 roku.
Jan Chryzostom – redaktor „Gazety Rolniczej”, zaangażowany w ruchu ziemian, w roku 1915 wyjechał do Moskwy na wezwanie Polskiego Komitetu Pomocy Sanitarnej, gdzie założył i prowadził z bratem Kazimierzem polską szkołę realną i gimnazjum dla około 700 uczniów. Po powrocie do Polski w 1918 roku został sekretarzem związków ziemiańskich.
Stryj Kazimierz, doktor nauk medycznych i teologicznych, po otrzymaniu święceń kapłańskich w roku 1913 dokonał swojego pierwszego chrztu – bratanka Witolda. Lekarz szpitala dziecięcego przy ul. Kopernika w Warszawie, pracował również w Anglii, gdzie poznał zasady skautingu. Pisząc pod pseudonimem „x. Jan Zawada”, stał się propagatorem tego ruchu w Polsce, a do historii naszego harcerstwa zapisał się również jako osoba walcząca o zjednoczenie polskiego harcerstwa wszystkich zaborów oraz projektant (druh Szary) wykorzystywanego do dziś krzyża harcerskiego, opartego na wojskowym krzyżu walecznych. Członek Narodowej Demokracji, był też posłem ziem mazowiecko-podlaskich na Sejm Ustawodawczy dwóch kadencji oraz kapelanem garnizonu warszawskiego. To on objął opiekę nad osieroconymi bratankami, o czym z wdzięcznością wspominał wielokrotnie kompozytor.
Ojciec Witolda Lutosławskiego – Józef, najmłodszy syn Franciszka i Pauliny ze Szczygielskich, uczęszczał do gimnazjum w Rydze, studia rolnicze odbył w Zurychu, kończąc je z dyplomem inżyniera. O jego talentach muzycznych napisał po latach syn Witold: „…podobno pięknie grał w szczególności sonaty Beethovena, ale również muzykę Chopina. Był wykształconym pianistą, wziął nawet kilka lekcji u d’Alberta, w każdym razie było to coś więcej niż jego hobby. (…) Muzyka była więc w tradycji mojej rodziny bardzo mocno zakorzeniona…”[4].
W roku 1904 Józef ożenił się z lekarką kształconą w Szwajcarii – Marią Olszewską, z którą miał czworo dzieci – Jerzego, Anielę (zmarła we wczesnym dzieciństwie), Henryka i Witolda.
Po wybuchu rewolucji bolszewickiej ojciec kompozytora zajął się w Moskwie repatriacją rodaków i przerzutem polskich żołnierzy do Murmańska. Władze radzieckie uznały tę pracę za działalność kontrrewolucyjną i z tego powodu zarówno Józefa jak i jego brata Mariana rozstrzelano 5 września 1918 roku. Do najważniejszych idei, jakie ojciec wpajał synom, należały organiczna praca obywatelska, polityczna działalność patriotyczna związana
z ideologią Narodowej Demokracji i radykalny katolicyzm.
Maria, matka Witolda zwana w domu Myszką, obok praktyki lekarskiej i prac związanych z tłumaczeniem tekstów, była radną w Radzie Warszawy. Witold był otoczony przez nią czułą opieką.
Naukę gry na fortepianie rozpoczął jako sześciolatek. Był uczniem Heleny Hoffman, Józefa Śmidowicza i Artura Taubego. Tajniki gry na skrzypcach odkrywała przed nim Lidia Kmitowa, a teorii i kompozycji uczył się najpierw prywatnie, a potem w Konserwatorium Warszawskim u Witolda Maliszewskiego. Student klasy Jerzego Lefelda, uzyskał dyplom pianisty w 1936, natomiast rok później kompozytora – za utwór Requiem na sopran, chór mieszany i orkiestrę. Trafną ocenę, odnoszącą się do twórcy dobrze przyjętego utworu dyplomowego opisał w następujący sposób Piotr Rytel, jeden z wykładowców kompozycji warszawskiej uczelni: „…Lutosławski wydaje się być skupionym w sobie, rozważnym muzykiem, doceniającym znaczenie elementu melodycznego. Wrażliwy na barwy orkiestrowe, dbały o logikę konstrukcji, pisze zwięźle, czysto i ładnie”[5]. Kiedy opuszczał swoją Alma Mater, mówiono o nim, że był najwybitniejszym od czasów Fryderyka Chopina absolwentem. W roku 1939 ukończył Wariacje symfoniczne, a ich wykonanie uznał za swój oficjalny debiut kompozytorski[6].
Studiował też na Wydziale Matematyki Uniwersytetu Warszawskiego, a w jednym z wywiadów odniósł się do Królowej Nauki, w następujących słowach: „… tak matematyka, jak muzyka są skomplikowanymi, wysoce zorganizowanymi, abstrakcyjnymi światami”[7].
Podczas okupacji hitlerowskiej zarabiał na życie, grając z Andrzejem Panufnikiem
na dwa fortepiany w warszawskich kawiarniach „SiM” oraz „U Aktorek”. Sam kompozytor wspominał te czasy, stwierdzając, że „…Mieliśmy w repertuarze bardzo dużo muzyki poważnej, zaczynając od toccat organowych Bacha, które przerabialiśmy bardziej wiernie, niż to czynili Busoni czy Liszt, ponieważ dwa fortepiany dawały możliwości, jakich oczywiście nie dawał jeden, aż do Bolera Ravela, które było takim cheval de bataille naszego repertuaru. Jednak pomiędzy jednym a drugim grywaliśmy jeszcze choćby cały cykl walców Mozarta, Schuberta, Brahmsa. Było ponad dwieście układów”[8].
Lutosławski w 1946 poślubił Marię Danutę Bogusławską (z domu Dygat) i stał się tym samym ojczymem dla jej kilkuletniego syna. Jego wielka miłość poświęciła swoją karierę przyszłego architekta dla męża i do końca życia tworzyła wspólnie z nim wspaniałą, kochającą i uzupełniającą się parę[9]. Żona towarzyszyła mu w licznych podróżach, pływała z nim jachtem, zaprojektowała dla niego pracownię, przepisywała z wielką starannością jego partytury.
Spod ołówka kompozytora (na jego biurku zawsze leżał ołówek, gumka i słynna miotełka do zmiatania startej gumki) wyszła w roku 1947 I Symfonia, potem „przebój” światowej symfoniki, czyli Koncert na orkiestrę (1954), oraz Muzyka żałobna dedykowana à la mémoire de Béla Bartók, która wyznaczyła przełom w twórczości artysty.
Z czasem zmieniał się jego warsztat kompozytorski, powstawały kolejne arcydzieła: Kwartet smyczkowy (1964), II Symfonia (1967), Livre pour orchestre (1968), Koncert na wiolonczelę i orkiestrę (1970), orkiestrowe Mi-parti (1976). Na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych takie utwory jak Dialog na skrzypce i orkiestrę (1985), Koncert fortepianowy (1987) oraz III i IV Symfonia (1983 i 1992) ostatecznie ugruntowały jego światową pozycję jako twórcy wybitnego oraz sprawiły, że obsypywany był zaszczytnymi honorami.
Doktor honoris causa uniwersytetów Cambridge, Warszawskiego, Mikołaja Kopernika w Toruniu, Jagiellońskiego, warszawskiej Akademii Muzycznej, był członkiem honorowym wielu stowarzyszeń oraz akademii artystycznych i naukowych w Anglii, Francji, Niemczech, Polsce, Szwecji, Włoszech i USA. Jego utwory otrzymywały główne lokaty na Międzynarodowej Trybunie Kompozytorów UNESCO w Paryżu, za całokształt dorobku przyznano mu nagrody fundacji A. Jurzykowskiego, G. v. Herdera, H. Sonning, M. Ravela, J. Sibeliusa, E. v. Siemensa, Ch. Grawemeyera, królowej Zofii oraz muzycznego Nobla, czyli Polar Music Prize i Kyoto Prize.
Pianista, kompozytor i dyrygent „… był głęboko zaangażowanym w żywotne sprawy swego kraju patriotą, choć nie okazywał tego na zewnątrz, uważając to uczucie – podobnie jak uczucia religijne czy przyjacielskie – za sprawę intymną” [10].
Twórca nosił w sercu wpojone przez przodków idee, dlatego na Kongresie Kultury chciał wierzyć w to, że. „… Dziś, jeśli tylko nie znajdą się żadne niespodziewane przeszkody, możemy chyba z ufnością patrzeć w przyszłość sztuki polskiej, mając nadzieję, że swoboda jej dostępu do społeczeństwa obejmie wszystkie jej dziedziny…”[11]. W swoich wypowiedziach wielokrotnie odnosił się do samej muzyki, podkreślając, iż „…radość płynącą z przeświadczenia, że w dzisiejszym skłóconym i trudnym świecie, pełnym spraw, które ludzi dzielą, opowiedzieliśmy się wszyscy – wybierając naszą drogę życiową – po stronie jednej z tych spraw, które ludzi łączą. Sprawą tą jest muzyka, która – jak to powiedział Joseph Conrad – dzięki swej czarodziejskiej wnikliwości jest sztuką nad sztukami”[12].

dr Anna Koprowicz


Musik ist im Grunde genommen ein großes Geheimnis. Wir wissen nicht, wie und weshalb sie in uns bestimmte Gefühle hervorruft und zur Quelle von einem unglaublichen Reichtum an Erlebnissen wird. Sollten wir diese Geheimnisse- das, was in Musik am wichtigsten ist- entdecken, und das Ergebnis in Worten formulieren, so wäre Musik überflüssig. Zum Glück ist es nicht möglich.[1]
Witold Lutosławski war in eine besondere Familie hineingeboren. Sein Großvater: Franciszek Dionizy, ein Aufständischer des Januaraufstands von 1864, Absolvent des Landwirtschaftlichen Instituts in Marymont, erhielt eine sorgfältige musikalische Ausbildung. Er baute sein Familiengut Drozdowo aus und machte daraus einen gut prosperierten Betrieb: es gab eine Molkerei, eine Dampf- und eine Windmühle und nicht zuletzt eine Brauerei. In der Freizeit spielte er gern Klavier, was in seinen an die Ehefrau gerichteten Brief zu finden ist: „… ich habe mich mit der Absicht an den Flügel gesetzt um all die Stücke zu spielen, bei denen ich dich mit Klavier begleitet hatte und wähnte dich neben mir stehen und singen“2. „ Es war eine im Allgemeinen sehr musikalische Familie, obwohl nicht alle gleich gut spielen oder singen konnten. In Drozdowo wurde immer Musik gemacht, was auch die ältesten Dokumente aus dem Jahre 1848 belegen. Schon damals hatten sie Geige und Klavier gespielt und auch gesungen, sie ließen sich sogar von Meistern Unterricht geben. Musik war in dieser Familie schon immer anwesend und wie man sieht, so geht es auch weiter….“3 An seine Großmutter Paulina erinnerte sich der Komponist oft; eine Szene aus dem Gutshaus Drozdowo rief er ins Gedächtnis: Als der Pfarrer zu Ostern kam, um Speisen zu weihen, fragte er die Großmutter, weshalb sie so unzufrieden sei. Darauf antwortete diese: Die „Baby“ (Osternapfkuchen- zu Polnisch auch: „Weiber“) sind mir nicht gelungen. Darauf der Pfarrer: Seien Sie unbekümmert, gnädige Frau, dem Herrgott sind auch nicht alle von denen gelungen“4
Die Söhne von Franciszek und Paulina, geb. Szczygielska hatten sechs Söhne, der jüngste von ihnen, Josef war Vater von Witold Lutosławski. Der Vater des künftigen Komponisten besuchte das Gymnasium in Riga, studierte dann Landwirtschaft in Zürich, schloss das Studium mit dem Ingenieurtitel ab. So äußerte sich der Sohn über die musikalischen Talente seines Vaters: „ …angeblich spielte er schön- insbesondere die Sonaten von Beethoven, aber auch die Musik von Chopin. Er war ausgebildeter Pianist, nahm sogar ein paar Stunden Unterricht bei dʼ Albert, jedenfalls war es viel mehr als nur sein Hobby (…) Musik war also in der Tradition meiner Familie fest verankert…“5
Im Jahre 1904 heiratete Josef eine in der Schweiz ausgebildete Ärztin: Maria Olszewska, mit der er vier Kinder hatte: Jerzy, Aniela (sie starb als Kind), Henryk und Witold. Nach dem Ausbruch der Oktoberrevolution in Russland, beschäftigte sich Witolds Vater in Moskau mit dem Umsiedeln polnischer Landsleute in die Heimat und der Verlegung polnischer Soldaten nach Murmansk. Sowjetische Behörden sahen das als unerlaubte konterrevolutionäre Handlungen und verurteilten Jozef und dessen Bruder Marian am 5. September 1918 zum Tod durch Erschießen. Zu den wichtigsten Ideen, die Józef als Nachlass seinen Söhnen mit auf den Weg gab, waren patriotische Gesinnung, vereinigt mit Ideologie der Nationalen Demokratie, und radikaler Katholizismus.
Maria, die Mutter von Witold, zu Hause „Mäuschen“ genannt , war neben ihrem Beruf als Ärztin und Übersetzerin auch Stadträtin im Warschauer Stadtrat. Witold wurde von seiner Mutter mit großer Fürsorge umgeben.
Mit dem Klavierspiel begann Witold Lutosławski als Sechsjähriger. Er war Schüler von Helena Hoffman, Józef Śmidowicz und Artur Taube. Die Geheimnisse des Geigenspiels zu enthüllen half ihm Lidia Kmitowa. Komposition lernte er zuerst privat und dann am Warschauer Konservatorium bei Witold Maliszewski. Als Student in der Klasse von Jerzy Lefeld erlang er 1936 sein Pianisten-Diplom und ein Jahr später dann für sein Requiem für Sopran, Mischchor und Orchester auch das Diplom in Komposition. Piotr Rytel, einer der Kompositionslehrer am Warschauer Konservatorium, äußerte sich in Zusammenhang mit der gut bewerteten Diplomarbeit von Lutosławski, wie folgt: „… Lutosławski scheint ein in sich gekehrter, bedächtiger Musiker zu sein, der die Bedeutung der melodischen Komponente zu schätzen weiß. Empfänglich für Orchester-Klangfarbe, beachtet er die Konstruktionslogik, schreibt kurzgefasst, sauber und schön“6. Als Lutosławski seine Alma Mater verließ, wurde ihm nachgesagt, er sei deren begabteste Absolvent seit Frederic Chopin gewesen. Interessant sprach über seine musikalische Begabung die mit ihm verwandte Krystyna Witkowska: „… einmal war bei der Tante in der Marszalkowska-Strasse (Witolds Mutter) Karol Szymanowski zu Besuch. Im Nebenzimmer stand ein Flügel, an dem Witek (Verniedlichung von Witold) zu dieser Zeit Bekannten zum Spaß zeigte, wie verschiedene Komponisten das bekannte polnische Kinderlied „Es kletterte ein Kätzchen auf den Zaun“ (Wlazł kotek na płotek) spielen würden (…). Er ahmte auch das Spiel von Szymanowski nach, nicht wissend, dass der Letzte im Zimmer daneben saß. Daraufhin sprang Szymanowski auf und sagte der Tante,“ dem Mäuschen“, sie sollte alles darauf setzen, den Kleinen weiterzubilden“7.
Witold Lutosławski besaß auch Talent für Mathematik und betrieb an der Mathematischen Fakultät der Warschauer Universität mathematisch-naturwissenschaftliches Studium. Daran knüpfte er in einem seiner Interviews an : (…) „ sowohl Mathematik als auch Musik sind komplizierte, perfekt organisierte, abstrakte Welten“8.
Während der deutschen Besatzung bestritt Lutosławski seinen Lebensunterhalt als Pianist: zusammen mit Andrzej Panufnik spielte er auf zwei Flügeln in verschiedenen warschauer Cafés -„Ziemiańska”, „Aria”, „SiM” und „U Aktorek”9. Der Komponist erinnerte sich sehr gut an diese Zeiten und sagte: …“ wir hatten im Repertoire sehr viele Stücke klassischer Musik, angefangen mit der Toccata für Orgel von Bach, die wir originalgetreuer als Busconi und Liszt aufgeführt hatten, denn was mit zwei Flügel gelang, das wäre selbstverständlich mit einem nicht gegangen. Wir schlossen dann mit cheval de bataille unser Repertoaire ab. Doch zwischen dem einen und dem anderen spielten wir noch z.B. den gesamten Walzerziklus von Mozart, Schubert und Brahms. Es gab über zweihundert Werke“10
Lutosławski heiratete 1946 Maria Danuta Bogusławska (geb. Dygat) und wurde dadurch Stiefvater für deren minderjährigen Sohn. Maria Danuta – seine große Liebe, gab ihre Karriere als Architektin für den künftigen Ehemann auf und sie blieben bis ihr Lebensende ein sich liebendes, wunderbares Paar11. Seine Frau begleitete den Komponisten während ihrer zahlreichen Reisen, segelte, entwarf ein Arbeitszimmer für ihn und schrieb mit großer Sorgfalt seine Partituren sauber.
Aus dem Bleistift des Komponisten (auf seinem Schreibtisch lagen immer ein Bleistift und ein Radiergummi parat, genauso wie der berühmte kleine Besen zum Wegfegen von Radiergummiresten) stammten die Erste Symphonie (1949), dann ein „Weltschlager der Symphoniemusik“ – Konzert für Orchester (1954) und die Trauermusik a`la mémoire de Béla Bartók, die gleichzeitig ein Durchbruch im seinem Schaffen war.
Mit der Zeit änderte sich seine Werkstatt, es folgten weitere Meisterwerke: Streichquartett (1964), Zweite Symphonie (1967), Livre pour orchestre (1968), Konzert für Violoncello und Orchester (1970), Mi-parti für Orchester (1976). Um die Wende der 80er und 90er Jahre des 20.Jahrhunderts, etablierten solche Werke wie: Dialog für Violine und Orchester (1985), Konzert für Klavier und Orchester (1987) , die Dritte, und die Vierte Symphonie (1983, 1992) endgültig seinen Ruf als einen der bedeutendsten Komponisten der Welt und trugen dazu bei, dass Lutosławski regelrecht mit Ehrungen und Preisen überschüttet wurde. Die Universitäten Cambridge, Warschau und Torun, die Jagiellonen-Universität Krakau und die Musikakademie Warschau verliehen ihm eine Ehrendoktorwürde. Witold Lutosławski war Ehrenmitglied vieler Vereine und Kunstakademien in England, Frankreich, Deutschland, Polen, Schweden, Italien und den USA. Seine Werke erhielten viele Auszeichnungen z.B. die des UNESCO-Internationalen Musikrates in Paris. Für sein Lebenswerk wurde der Komponist mit Preisen zahlreicher Stiftungen geehrt: der A.Jurzykowski-, G.v.Herder-, H.Sonnig-, M. Ravel-, J. Sibelius-, E. v. Simmens-, Ch. –Grawermeyer-Stiftung, der Königin- Sophia-Stiftung. Für seine herausragenden Leistungen wurde der Komponist auch Preisträger vom Music Polar Prize- den musikalischen Nobelpreis- und vom Kyoto Prize.
Pianist, Komponist und Dirigent…, „….er war in die wichtigsten Belange seines Landes engagiert. Ein Patriot, der seinen Patriotismus nicht zur Schau trug, da er dieses Gefühl, genauso wie seine Religion oder seine Freundschaften für eine private, intime Angelegenheit hielt“12.
Der Künstler Lutosławski trug im Herzen die ihm von seinen das Diplom in Komposition das Diplom in Komposition Ahnen eingeprägten Ideen. Deshalb wollte er während des Kulturkongresses daran glauben, dass: „… heute, wenn keine unvorhersehbaren Hindernisse auftauchen, wir mit Zuversicht in die Zukunft der polnischen Kultur schauen können, in der Hoffnung, dass sie der Gesellschaft in allen ihren Facetten zugänglich gemacht werde“13.
Witold Lutosławski sprach mehrmals öffentlich über das Phänomen Musik: „… Freude, die in der Gewissheit verankert ist, dass in der heutigen zerstrittenen und schwierigen Welt, voller Sachen, die Menschen voneinander trennen, wir uns für eine Sache ausgesprochen haben, die verbindet. Diese Sache ist Musik, die, wie Joseph Conrad einmal sagte, dank ihrer zauberhaften Scharfsinnigkeit zu Kunst über allen anderen Künsten geworden ist“14.

1. Z. Skowron, Witold Lutosławski. O muzyce. Pisma i wypowiedzi, Towarzystwo im. Witolda Lutosławskiego, Wydawnictwo Słowo Obraz Terytoria, Gdańsk 2011, s. 413.
2. G. Michalski, Lutosławscy przed Witoldem, „Światy Witolda Lutosławskiego”, Tygodnik Powszechny, Kraków 2013.
3. G. Michalski, Lutosławscy przed Witoldem…
4. E. Markowska, G. Michalski (red.), Lutosławski 1913–2013, Towarzystwo im. Witolda Lutosławskiego, Warszawa 2013, s.62.
5. P. Rytel, Życie muzyczne stolicy, „Kultura”, 1937, nr 24, s. 8.
6. M. Krajewski, Biografia Witold Lutosławski. http://ninateka.pl/kolekcje/trzej-kompozytorzy/lutoslawski/biografia, data dostępu: 10.04.2016.
7. J. Paja-Stach, Witold Lutosławski, Encyklopedia Muzyczna PWM, red. E. Dziębowska,
Kraków 1997, tom V, s. 441-461.
8. Z. Owińska, Lutosławski o sobie, Gdańsk 2010, E. Markowska, G. Michalski (red.) Lutosławski 1913–2013 . Towarzystwo im. Witolda Lutosławskiego, Warszawa 2013, s. 76.
9. G. Michalski, Lutosławscy przed Witoldem, „Światy Witolda Lutosławskiego”, Tygodnik Powszechny, Kraków 2013.
10. T. Kaczyński, Lutosławski, Życie i muzyka, Sutkowski Edition, Warszawa 1994.
11. W. Lutosławski, Wokół zagadnienia prawdy w dziele sztuki. Fragment wystąpienia na Kongresie Kultury (11 XII 1981), 50 lat związku Kompozytorów Polskich, Ludwik Erhardt (red.), ZKP, Warszawa 1995.
12.  Z. Skowron, Witold Lutosławski. O muzyce. Pisma i wypowiedzi, Towarzystwo im. Witolda Lutosławskiego,  Wydawnictwo Słowo Obraz Terytoria, Gdańsk 2011, s. 453.